Zdjęcie z pierwszego dnia szkoły: czego uczy sprawa opisana przez FBI?

Możliwość wykorzystania zwykłego zdjęcia dziecka do krzywdzącej przeróbki została udokumentowana. Warto znać taki przykład, aby decyzje o szkolnych publikacjach opierać na sprawdzonych źródłach i jasno rozumieć granice dostępnych danych.
Co opisuje FBI?
W materiale z 29 kwietnia 2024 r. FBI przedstawia sprawę Davida Tatuma, który wykorzystał AI do przekształcania zdjęć ubranych dzieci w materiały przedstawiające ich seksualne wykorzystywanie. Wśród fotografii było ujęcie z pierwszego dnia szkoły.
Niektóre osoby były już dorosłe, gdy dowiedziały się o wykorzystaniu ich dziecięcych zdjęć. FBI opisuje także krzywdę, o której mówiły osoby poszkodowane. Fałszywy obraz dotyczył rzeczywistych ludzi.
To konkretna sprawa karna. Pokazuje, że neutralna treść oryginalnej fotografii nie wyklucza jej krzywdzącego przekształcenia. Nie stanowi jednak badania obiegu zdjęć publikowanych przez polskie szkoły ani dowodu, że wszystkie wykorzystane fotografie pochodziły z publicznych galerii szkolnych.
Co dodają dane Internet Watch Foundation?
Internet Watch Foundation w raporcie za 2025 r. podaje, że w 491 zgłoszeniach zidentyfikowała 8 029 obrazów i filmów wygenerowanych przez AI, zakwalifikowanych jako materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci. To liczba plików w analizowanym materiale, a nie liczba poszkodowanych dzieci.
IWF zaznacza, że wyniki zależą między innymi od tego, gdzie szukają analitycy i jakie zgłoszenia otrzymują. Nie można z tych danych wyliczyć prawdopodobieństwa, że pojedyncze zdjęcie ze szkolnej strony zostanie wykorzystane do nadużycia.
Jak rozmawiać o tych źródłach w placówce?
Proponujemy krótkie spotkanie zespołu z trzema pytaniami. To nasze ćwiczenie organizacyjne, a nie procedura FBI lub IWF.
- Co wiemy? Zapiszcie jedną informację potwierdzoną przez wskazane źródło, z datą i linkiem.
- Czego nie wiemy? Oddzielcie udokumentowany przypadek od przypuszczeń o skali zagrożenia dla własnej placówki.
- Co możemy zmienić? Wybierzcie jedną konkretną zmianę w przygotowaniu relacji, np. dodatkowe zdjęcie prac uczniów zamiast serii portretów.
Do rozmowy wystarczą teksty źródłowe. Nie trzeba pokazywać krzywdzących obrazów ani odtwarzać sposobu ich wykonania.
Jak wyjaśnić rodzicom zmianę zasad?
Można zacząć od celu i konkretnych działań. Oto nasza propozycja krótkiego komunikatu:
„Chcemy pokazywać pomysły i wspólną pracę uczniów z troską o ich prywatność. W publicznych relacjach częściej będziemy wybierać zdjęcia prac i przebiegu zajęć. Przy zdjęciach dzieci sprawdzimy zakres widocznych informacji oraz podpis. Ograniczamy w ten sposób ilość danych o dzieciach, które udostępniamy szerokiemu gronu odbiorców”.
Treść dopasujcie do działań faktycznie przyjętych w placówce. W osobnym poradniku pokazujemy, jakie informacje może ujawnić szkolna relacja.
Gdzie w tym miejsce na zmianę twarzy?
Gumka zastępuje wykryte twarze syntetycznymi. Może to pomóc ograniczać ekspozycję prawdziwego wizerunku, ale wynik wymaga kontroli człowieka, w tym sprawdzenia pominiętych twarzy.
Nie przedstawiamy zmiany twarzy jako gwarancji ochrony przed nadużyciami AI. Przytoczone źródła dokumentują zagrożenie; nie badają skuteczności Gumki. Zmieniony obraz również może zostać wykorzystany w krzywdzący sposób, a dziecko może pozostać rozpoznawalne po innych szczegółach.
Więcej o przygotowaniu placówki do reakcji na incydent przeczytasz w poradniku o deepfake’ach i wizerunku dzieci. O sprawdzaniu wyniku piszemy w tekście Czy zasłonięcie twarzy wystarczy?.
Źródła sprawdzono 6 listopada 2026 r. Opis sprawy jest zwięzłym omówieniem relacji FBI. Ćwiczenie zespołowe i propozycje przygotowania relacji opracował zespół Gumka.